Aneta Pondo » Blog Archive » Wdech, wydech, Michał Godlewski Wdech, wydech, Michał Godlewski – Aneta Pondo
18 września 2016archiwum, artykuly / wywiady, polecaneAneta Pondo 2 Komentarzy

– Człowiek jest oddechem – mówi Michał Godlewski, breathworker, założyciel Instytutu Oddechu, człowiek, którego pragnęłam poznać (dlatego zrobiłam z nim wywiad) i którego chciałam pokazać innym kobietom (dlatego zaprosiłam go na Klub Miasta Kobiet). 

Krótka instrukcja obsługi… człowieka

Z wywiadu z Michałem Godlewskim najbardziej zapamiętałam, jak bardzo zamęczałam go szczegółowymi pytaniami o to, jak się oddycha w czasie sesji u niego, i jak ciągle byłam… niezadowolona z odpowiedzi. Drążyłam, by dał mi dał jakiś punkt odniesienia do tego, co robi, w czymś co znam, na przykład w jodze, pranajamach, medytacji. Domagałam się konkretnie i bardzo technicznie, czy oddycha się długo, czy krótko, czy przez nos, czy przez usta, a Michał cierpliwie odpowiadał, że każdy ma własną inteligencję oddechową, że to, o czym ja mówię, czyli oddychanie typu wdech na trzy, wydech na sześć, to podejście mechaniczne (najciekawsze jest to, że jak potem odsłuchałam naszą rozmowę, to tych konkretów było i tak sporo, tylko ja ich wtedy… nie słyszałam), aż wreszcie zapytał: „Czemu wracasz do tego tak często”? I buch, zrobił mi się w głowie link do rozmowy sprzed paru miesięcy z Tanną Jakubowicz-Mount [zobacz: Tanna i Matka Ziemia], która w pewnym momencie zapytała: „Czy ty jesteś zirytowana, czy mi się wydaje?”. Nie, nie byłam zirytowana, ale to był podobny moment jak z Michałem – chciałam od niej uzyskać coś, czego nie mogła mi dać.

Chciałam od moich rozmówców otrzymać instrukcję obsługi człowieka, od Michała – od strony oddechu, od Tanny – szerzej, w kwestii tego, co my, kobiety możemy zrobić dla Ziemi. Przy czym ta instrukcja miała być bardzo, ale to bardzo konkretna i szczegółowa. Bardziej niż przepis na rosół albo sposób na wbicie gwoździa do deski. Po wywiadzie z Michałem zrozumiałam wreszcie (czy raczej – przyjęłam do serca, bo na głowę wiedziałam to już wcześniej), że nikt mi tej instrukcji nie da. Bo jej nie ma. Bo do każdego człowieka jest inny klucz i każdy ma sobie sam tę instrukcję napisać, zgodnie ze swoimi możliwościami, talentami, potencjałem, sytuacją życiową, doświadczeniami, momentem i miejscem, w jakim się urodził, mieszka, pracuje, i szeregiem innych zmiennych, które decydują o tym, że ludzie się tak cudownie różnią.

– Jeśli domagasz się ode mnie konkretnych instrukcji, to tak jakbyś pytała: „Kiedy dziecko płacze, to co mu trzeba najpierw powiedzieć?”. Jak ktoś napisze taką instrukcję, to uważam, że zrobi źle – powiedział Michał w wywiadzie, który ukazał się w najnowszym numerze „Miasta Kobiet”. [Pełna wersja wywiadu (do MK została lekko skrócona) tutaj: Michał Godlewski: Człowiek jest oddechem]

Michał Godlewski: Myślę że przyszłość zależy od kobiet, to na pewno. Zależy też od mężczyzn, w coraz bardziej dobrym tego słowa znaczeniu. [fot. Barbara Bogacka]

Michał Godlewski: Myślę że przyszłość zależy od kobiet, to na pewno. Zależy też od mężczyzn, w coraz bardziej dobrym tego słowa znaczeniu. [fot. Barbara Bogacka]

Michał Godlewski, nauczyciel oddechu, założyciel Instytutu oddechu [fot. Barbara Bogacka]

Michał Godlewski, nauczyciel oddechu i założyciel Instytutu oddechu, w czasie 11. spotkania Klubu Miasta Kobiet w Krakowie, w Metaforma Cafe [fot. Barbara Bogacka]

.

Oddech i uważność

Tego jak się oddycha z Michałem, można było doświadczyć w czasie 11. spotkania Klubu Miasta Kobiet (15 września 2016). Kilka minut, w czasie których 170 kobiet (plus może 2-3 panów) z zamkniętymi oczami zanurzyło się w przestrzeń własnego oddechu, było dla mnie doświadczeniem głębokiej ciszy, spokoju i wspólnoty losu. – Ależ was zahipnotyzował – skomentowała potem koleżanka, która pozostała w pozycji obserwatora. Ach, gdyby każdy dorosły przeszedł u Michała trening oddechu i poczuł korzyści z takiego zahipnotyzowania, świat byłby pełen ludzi, którzy mają kontakt ze swoimi emocjami, są uważni, empatyczni, świadomi swojej wartości i mocy.

– Bardzo dziękuję, że razem to zrobiliśmy – powiedział Michał – bo zacząłem was bardziej czuć. Jako osoba zacząłem czuć, gdzie jestem i z kim jestem. W ciszy można się spotkać. To co zrobiliśmy jest podstawą do tego, żeby być obecnym. Jak zauważamy siebie, to rośnie nam zdolność do zauważenia kogoś drugiego. Nie wiem, czy zdarza wam się czytać książkę i nie wiedzieć, co przeczytaliście. Jest to klasyczny przykład na nieobecność. Czyli robię coś, ale mnie nie ma w tym, co robię. Jak czytam książkę, to pal sześć, przeczytam sobie drugi raz. Jak jadę autem to są już z automatu inne konsekwencje. Ale jak z kimś rozmawiam, to jest pytanie, ile jest mnie w tej rozmowie? A jak się z kimś całuję, to ile mnie w tym jest? Albo jak dziecko przychodzi z rysunkiem i mówi: „Popatrz, popatrz”, „No, śliczny rysunek, widziałem”. Co dziecko wtedy mówi? „Nie patrzyłeś”. „Jak to nie patrzyłem? Patrzyłem, tu słońce narysowałeś, tam drzewa, patrzyłem”. „Nie patrzyłeś”, ono to wie, ono nie potrzebuje, żebyś zarejestrował to informacyjnie, ono potrzebuje, żebyś był obecny w akcie patrzenia. Pewien polski pediatra powiedział, że uważna rozmowa z pacjentem (uważna, czyli taka, w której są oboje), trwająca dłużej niż 7 minut, redukuje objawy choroby o 30 procent!”

 Michał Godlewski: Oddech jest inteligentny i sam się reguluje. Pozwól, żeby oddech znalazł sobie swoje miejsce w twoim ciele, swoją ścieżkę oddechu. [fot. Barbara Bogacka]

Michał Godlewski: Oddech jest inteligentny i sam się reguluje. Pozwól, żeby oddech znalazł sobie miejsce w twoim ciele, swoją ścieżkę oddechu [11. spotkanie Klubu Miasta Kobiet, fot. Barbara Bogacka]

Michał Godlewski: Nie chodzi o to, żeby się starać, żeby zrobić to dobrze. Chodzi o to, żeby sobie pozwolić na to co i tak tam jest, na ciebie. [fot. Barbara Bogacka]

Michał Godlewski: W oddychaniu nie chodzi o to, żeby się starać, żeby zrobić to dobrze. Chodzi o to, żeby sobie pozwolić na to co i tak tam jest, na ciebie [11. spotkanie Klubu Miasta Kobiet, fot. Barbara Bogacka]

Michał Godlewski: Pomimo tego, że jesteś w miejscu, gdzie jest dużo osób, to teraz jesteś dla siebie, ze sobą, jesteś u siebie.[fot. Barbara Bogacka]

Michał Godlewski: Pomimo tego, że jesteś w miejscu, gdzie jest dużo osób, to teraz jesteś dla siebie, ze sobą, jesteś u siebie [11. spotkanie Klubu Miasta Kobiet, fot. Barbara Bogacka]


Nie wiem, ile kobiet po spotkaniu z Michałem inaczej popatrzy na oddychanie, na tę czynność, którą być może do tej pory wykonywały tylko automatycznie. Być może dla niektórych otworzą się jakieś drzwi, przez które jeszcze nie przechodziły, o istnieniu których nawet nie wiedziały. Michał Godlewski, ze swoją wiedzą i uważnością na innych, jest na wyciągnięcie ręki, szczególnie w Krakowie, w czasie warsztatów, indywidualnych sesji albo grupowego oddychania, jak choćby to, które już za parę dni (21 września startuje Siła Oddechu, cykl 7 spotkań z Michałem, na które UWAGA dla uczestniczek KMK na hasło Miasto Kobiet jest niższa cena – 350 zł za cały cykl, zamiast 490 zł].

Bransoletka ochronna i serce z Korfu

Na koniec spotkania KMK Michał przekazał mi dwa wyjątkowe dary: kamień w kształcie serca z Korfu i bransoletką wykonaną przez Indian z Meksyku. Mogłabym na tej informacji poprzestać, gdyby nie waga, jaką ma dla mnie to, co się wydarzyło. Czyli, że ktoś rozpoznał to, co robię i powiedział to publicznie, i że zrobił to człowiek, który nosi indiańskie imię Stand tall in the medicine, i który ma dużą moc uzdrawiania, chociaż się nią nie chwali.

Michał powiedział – Wróciłem tydzień temu z Grecji. Byłem na Korfu i mam coś dla ciebie, kamień z plaży. Kamień to z jednej strony jest coś twardego, z drugiej jest wyszlifowany przez fale, przez wodę. Ten ma kształt serca. Więc jest w tym kamieniu siła serca i siła Korfu, bo jest to wyspa Posejdona. Myślę Aneta, że jesteś osobą w pewnym sensie w służbie, i ty do niej stanęłaś. Każdy ma jakieś zadanie życiowe, na które mniej lub bardziej się decyduje. Ty działasz i żyjesz dla siebie, ale i dla kobiet. Widać, że tak właśnie jest. W związku z tym potrzebujesz też wsparcia. Więc to przywiozłem dla ciebie z Korfu, z energią tamtej wyspy. A druga rzecz, którą mam dla ciebie, to bransoletka, w kolorze podobnym do koloru twoich ust, jaki masz teraz. Bardzo ci dziękuję za tę okazję porozmawiania o oddechu, bo to jest ważne, a za mało o tym wiemy. Panie w przedszkolach powinny umieć podstawowe ćwiczenia oddechowe zrobić dla siebie, a potem zrobić je z dziećmi. Powinni to umieć lekarze i pielęgniarki. W Holandii np. taki dwustugodzinny trening dla nich refunduje się ze środków państwowych. Więc możliwość mówienia o tym, pokazywania tego obszaru jest dla mnie ważna osobiście, bo uważam, że jest bardzo duża istotność tej metody, a jeszcze mała rozpoznawalność. Pracuję, żeby to zmienić, więc wam dziękuję za obecność i wysłuchanie. Tobie dziękuję za tę możliwość, za zaproszenie. Myślę że przyszłość zależy od kobiet, to na pewno (patrząc na banner z naszym hasłem – przyp. AP). Zależy też od mężczyzn, w coraz bardziej dobrym tego słowa znaczeniu.

Zrobię to tak jak robią Indianie, bo oni dają coś cztery razy, żeby się przekonać, czy chcą to na pewno oddać, a ten kto ma to wziąć musi w tym czasie zdecydować, czy chce to na pewno wziąć (przekazując mi te dary i zapinając na ręce bransoletkę – przyp. AP). Teraz ci to zapnę, jako bransoletkę ochronną, dodającą energii temu, który służy innym.

A ja kończę ten tekst takimi samymi słowami, jak te, które powiedziałam w czasie KMK: – Bardzo dziękuję. To dar nie tylko dla mnie. To dla Was, dla wszystkich, dzięki którym Miasto Kobiet istnieje.

PS. To był dzień, w którym otrzymałam więcej darów, różnego kalibru. Uśmiechy, uściski i komplementy, od ludzi mi bliskich i znanych, i nieznanych. Bezinteresowną pomoc (i przyjaźń) od Ani Ciupryk i wielu innych kobiet, które mnie otaczają i wspierają, od całego zespołu MK (dziewczyny intensywnie pracowały, podczas, gdy ja leczyłam gardło przed KMK). A także chleb od Krzysztofa Fijałkowskiego. I Bajkę o Mieście Kobiet od Gosi Abassy (na zdjęciu ze mną i Michałem u samej góry), która też była wyjątkowym gościem tego KMK (opowiadała o bajkach magicznych) i zasługuje na zupełnie odrębny artykuł (niebawem).

Michał przekazuje mi kamień i bransoletkę (fot. Barbara Bogacka)

Michał przekazuje mi kamień i bransoletkę (fot. Barbara Bogacka)

Mam je! fot. Barbara Bogacka

Mam je! (fot. Barbara Bogacka)

Ochrona i energia (fot. Barbara Bogacka)

Ochrona i energia (fot. Barbara Bogacka)

Follow me!

'2 komentarze to “Wdech, wydech, Michał Godlewski”'
  1. Ewa pisze:

    Byłam i oddychałam z Wami. Na początku czułam się nieswojo, ale jak się przełamałam to już nic nie mogło mnie zatrzymać i z niechęcią otworzyłam oczy.

  2. Agnes 52 pisze:

    Zgadzam się, że to poszukiwanie gotowej recepty to nieporozumienie. Przychodzą do mnie sfrustrowani ludzie po narzędzia, by lepiej żyć, gotowce, najlepiej takie, żeby same działały, bez wysiłku. Nie wkładają w to własnego wysiłku. A potem się dziwią, że nie układa się po ich myśli, więc idą do kolejnego coach, guru, trenera, psychologa, psychiatry po nowe narzędzia.

Napisz komentarz