Aneta Pondo » Blog Archive » Biegam, bo…? Biegam, bo…? – Aneta Pondo
24 października 2013archiwum, po godzinachAneta Pondo 1 Komentarzy

Jest taki dowcip o sklepie doskonałym, w którym klient próbuje kupić rękawiczki i nie może, bo jest odsyłany od stoiska do stoiska, aby coraz bardziej wykwalifikowani sprzedawcy pomogli mu wybrać najlepsze dla niego rękawiczki. Przy kolejnym stoisku nieszczęśliwy klient, który chciałby JAKIEKOLWIEK rękawiczki byleby zakończyć swoją mękę (co nie wchodzi w grę, bo sklep ma zbyt wysokie standardy obsługi, aby sobie na coś takiego pozwolić) widzi, jak do sklepu wpada facet z muszlą klozetową wyrwaną z podłogi razem z kawałkiem posadzki i z obłędem w oczach woła: taki mam kibel, taki mam kolor płytek, taką mam dupę (ściąga majtki), czy teraz wreszcie sprzedacie mi papier toaletowy?

 

Przypomniał mi się ten dowcip, gdy w sklepie ze sprzętem do biegania obserwowałam, jak pewien mężczyzna próbuje kupić buty. To – w przełożeniu na scenę z tego dowcipu – mogło wyglądać mniej więcej tak:

Przychodzi facet do sklepu sportowego:

– Dzień dobry, chciałem kupić buty do bieganie.

– Doskonale pan trafił, mamy najlepszej jakości buty do biegania. Muszę jednak wcześniej zapytać, czy potrzebne są panu buty treningowe czy startowe?

– No, chciałem trochę pobiegać… Nie mogę kupić po prostu zwykłych butów do biegania?

– Proszę pana, w trosce o najwyższy standard obsługi chcemy dobrać buty najbardziej adekwatne do pana potrzeb. Z tego, co pan mówi, domyślam się, że chodzi o buty treningowe. Proszę zatem przejść do kolegi, który specjalizuje się w wyborze butów treningowych.

Przy drugim stanowisku:

– Chciałem buty do biegania. Podobno treningowe.

– Doskonale pan trafił. Mamy ogromny wybór treningowych butów do biegania. Muszę jednak wcześniej zapytać, po jakiej nawierzchni zamierza pan biegać?

– Yyyy, no nie wiem, chyba po asfalcie

– Proszę zatem przejść do kolegi, który specjalizuje się w doborze butów do biegania po twardej nawierzchni.

Przy trzecim stanowisku:

– Proszę buty do biegania. Rekreacyjne. Po twardej nawierzchni.

– Nie mógł pan lepiej trafić! Mamy doskonały wybór butów do biegania po twardej nawierzchni. Jaki dystans zamierza pan pokonywać ?

– A skąd ja mogę wiedzieć?! W życiu nie biegałem.

– Podejrzewam więc, że będą panu na początek potrzebne buty do biegania do 5 kilometrów. Proszę zatem przejść do kolegi, który specjalizuje się w doborze butów do biegania po twardej nawierzchni na dystansie do 5 kilometrów

Przy następnym stoisku, nieco już zniecierpliwiony

– Buty do biegania chciałem! Treningowe. Po twardej nawierzchni. Do 5 kilometrów.

– Doskonale pan trafił. Mamy ogromny wybór butów do biegania do 5 kilometrów. Muszę jednak wcześniej zapytać, jak często zamierza pan biegać?

– Yyyy… Czy naprawdę nie mogę dostać po prostu zwykłych butów do biegania?!

– Proszę pana, w trosce o najwyższy standard obsługi chcemy dobrać najbardziej adekwatne buty do pana potrzeb. Zatem, jak często będzie pan biegał?

– Jak tak dalej pójdzie, chyba w ogóle…

– Przyjmijmy zatem, że będzie pan biegał 2-3 razy w tygodniu i przejdźmy do ostatniego etapu. Musimy sprawdzić jaki rodzaj stopy pan posiada. Tutaj jest bieżnia. Stanie pan na niej i będzie biegł przez minutę. My w tym czasie sfilmujemy jak pracuje pana stopa i określimy, czy jest pan pronatorem, supinatorem czy neutralnym.

– NIE! Już wystarczy! Nie wiedziałem, że bieganie jest takie skomplikowane.

Odwrócił się na pięcie i wyszedł z miną skrzywdzonego dziecka mrucząc: Ja przecież chciałem tylko pobiegać…

Gdyby się nie poddał tak łatwo i gdyby był kobietą, czekałby go jeszcze wybór biustonosza do biegania.

 

Follow me!

'Jedna odpowiedź to “Biegam, bo…?”'
  1. Olga pisze:

    He, he, dobre! Ja jeszcze dodam, że buty i stanik to dopiero początek. A co ze spodniami, bluzami i całą resztą? Jeszcze latem można to jakoś ogarnąć, ale o tej porze roku w byle czym się nie pobiegnie.

Napisz komentarz